Pewność siebie- dlaczego akurat o tym?

Zastanawiając się nad wartością, którą mogłabym dać innym ludziom i rozwiązać ich problemy, myślałam, co by to było. Zaczęłam analizować, jaki największy problem, który pokonałam sama, może nieść wartość. I tu znalazłam rozwiązanie. Od razu powiem, że kieruję ten wpis dla osób, które nie czują się dobrze w „swojej skórze” i chcieliby podnieść swoją wartość i pewność siebie, nie tylko przed innymi, ale i dla samego/ej siebie.

 Przekażę Ci 5 sposobów, jak uzyskać lepszą jakość życia w życiu.

Zawsze czułam, że jestem inna niż inni. Nie potrafiłam przestać się martwić opinią innych, strachem przed wyśmianiem po wyrażaniu własnych myśli. Jeśli masz ten sam problem pewnie wiesz, jak ciężko stanąć przed kimś i swobodnie coś przekazywać bez uczucia, że go nudzisz. Co ważniejsze, chciałam się stać „kimś”. Kimś, kto może przekazywać swoją wartość ludziom i zapewniać godny byt rodzinie. Uświadomiłam sobie, jak ciężkie byłoby to zadanie, gdybym bała się sprzedać, czy jak uważasz – zareklamować swoją osobę. Niestety, dzisiejszy świat jest tak skonstruowany, że wygrywają najczęściej nie Ci, którzy są inteligentni i elokwentni, ale Ci, którzy potrafią pokazać swoją wartość i to co mają do sprzedania światu. Nie obawiają się oni opinii innych ludzi i po prostu robią swoje. Też tak chciałam i wiedziałam, że bez tego sobie nie poradzę ani na rynku pracy, ani w biznesie, w którym trzeba się wyróżniać. Jeśli więc jesteś gotowy/a, aby zacząć budować swoją pewność siebie i stać się wartościowym człowiekiem we własnym mniemaniu, to zapraszam serdecznie dalej. Mam nadzieję, że rady tutaj zawarte pomogą nakierować Cię na rozwiązania.

1. Nie bój się zrobić coś głupiego

Zaraz powiesz, co tak drastycznie, bez żadnego głaskania i przytulania na początek. Niestety od razu Ci powiem, o ile jeszcze tego nie doświadczyłeś/aś, że życie nie jest ani proste ani nie stanie się cudowne, jeśli nie zmierzymy się z rzeczywistością.

Zawsze powtarzałam sobie – jak mogę narzekać i roztkliwiać się nad sobą, gdy inni mają gorzej. Podam Ci tu za przykład osobę, która zrewolucjonizowała cały świat. Nick Vujicic, nie ma ani rąk ani nóg i to nie przeszkadzało mu występować i być w życiu szczęśliwym (jeśli chcesz, może to video spodoba Ci się zobacz). Czy miał w życiu łatwo? Z pewnością nie, ale się nie poddał i osiągnął swój cel. Więc pytanie, czy pozwolisz sobie żyć marnym życiem, czy zrobisz w końcu krok naprzód?

Dlaczego mówię zrób coś głupiego?

Wiem i przekonałam się, że to najszybciej pozwoli Ci przebić swoją barierę. Zauważysz, że ani „niebo na głowę Ci nie spadło, ani ziemia się nie rozstąpiła”. Tak naprawdę wiem, jak wielką dawkę energii dostaniesz i staniesz się odważniejszą osobą. Nie mówię tu, że masz na golasa biegać po mieście czy uprawiać seks w miejscu publicznym, bo za to Cię mogą zamknąć do więzienia, ale coś, co pomoże tylko przełamać Twoją barierę. Dla niektórych może to być zagadanie do ładnej dziewczyny/chłopaka, co czasami staje jest koszmarnym przeżyciem, czy wyjść na środek i krzyknąć „życie jest piękne”. Nie chodzi o samą metodę, a o uczucia z tym związane, które pomogą Ci ruszyć stanowczo do przodu. Przestaniesz się przejmować opinią innych ludzi: „bo co oni o mnie powiedzą, to jest głupie”. Dzięki temu będziesz mógł skutecznie tworzyć wartość i ją sprzedawać. Nie bez przypadku mówię o całym „sprzedawaniu siebie”. Nie miałam na myśli stania się cenniejszym nabytkiem domów publicznych, ale ukształtowania własnej marki. Nie wiem czym się zajmujesz i co oferujesz światu, ale jedno jest pewne – od tego jak się prezentujesz i jak umiesz upakować swoją wiedzę, zależy bardzo dużo – powodzenie w życiu, bogactwo, wspaniały partner/ka przy boku i szczęście. Zauważyłeś/aś pewnie nie raz takie sytuacje, gdzie ludzie, którzy nie mają nic mądrego do powiedzenia lub z pewnością mają mniejsza wiedzę od Ciebie, wypowiadając się na dany temat zgarniają całe laury? Ty myślisz sobie – przecież ja to wiem i mógłbym/mogła to zrobić lepiej, a tu co się dzieje? Nic, bo bałeś/aś się odważyć i przekazać to. Nie jest Ci wtedy szkoda takich sytuacji?

Wyjdź z cienia!!

Zauważ, że tacy ludzie nie myślą jak wypadną, Oczywiście przygotowują się na tyle ile potrafią, ale robią swoje i po prostu idą dalej. Działają, a nie zastanawiają się, co się stanie. Stąd, jeśli nauczysz się działać spontanicznie i bez względu na to, co może się zdarzyć, możesz zyskać bardzo dużo w życiu. Nie przejmuj się też nadmiernie, jak na początku wypadniesz, gdy zaczniesz wychodzić z „cienia”. Próbując i czasami nawet żartując z siebie uodpornisz się na stres. Przestaniesz się w końcu przejmować opinią innych ludzi, a wtedy dojdziesz na szczyt sukcesu i tego o czym marzysz.

Jest to niezmiernie ważne!  Jeśli masz ambicję, aby coś osiągnąć, musisz wiedzieć, że im wyżej, tym większa presja i więcej osób będzie chciało Cię ośmieszyć czy hejtować. Jeśli małymi kroczkami będziesz pokonywać swoją strefę komfortu, w końcu wyćwiczysz się. Uważam, że w życiu nie ma umiejętności, której nie moglibyśmy wyćwiczyć. Może nie będziemy w czymś mistrzem, ale jeśli dołożymy wszelkich starań, swój cel osiągniemy. Tak też jest z pewnością siebie – ćwiczenie, ćwiczenie i stopniowe zwiększanie zakresu, np. poprzez występowanie przed ludźmi. Powiesz „to nie dla mnie, ja tego nie potrzebuję” – tak, no bo kto Ci zabroni.  Jednak jeśli podchodzisz do tego w ten sposób, a jesteś np. na studiach, wyobraź sobie sytuację, jaki to będzie strzał w kolano, gdy pójdziesz do pracy. Rozmowy kwalifikacyjne, prezentacje przez szefem, członkami załogi czy nawet swój własny biznes. Gdybyś nawet chciał/chciała sprzedać swój pomysł i pozyskać inwestorów, będzie Cię to kosztowało dużą dawkę pewności siebie i pokazania wartości własnej idei.

2. Nie ważne co mówisz, ważne jak mówisz

Powiem Ci z własnego doświadczenia, poprzez udział w licznych konferencjach. Pomimo tego, że ludzie mieli perfekcyjnie dopracowaną prezentację, nie wiedzieli, jak to sprzedać. Przez cały czas bali się mówić, utrzymywać kontakt wzrokowy i być pewni tego, że maja coś wartościowego do powiedzenia. Wychodziła niestety z tego męczarnia nie tylko dla samej osoby, ale i słuchającego. Co by było, gdyby te same osoby z uśmiechem wychodziły na scenę i swobodnie, a nawet z radością dzieliły się tym, co przygotowali. Wiem jakie to uczucie i daje ono wielką moc. Ale powiem Ci też, jak to osiągnąć.

Po pierwsze, blokada tkwi w mózgu. Zaczynasz sam/a się nakręcać z powodu tego, że nie do końca coś przećwiczyłeś/aś czy zrobiłeś/aś. Wychodzisz do ludzi zestresowana/y, a niestety od początku jest to wyczuwalne. Co by było, gdyby to po prostu uznać to jako doświadczenie/ćwiczenie i nie przejmować się ostatecznym rezultatem? Mieć z tego po prostu zabawę? Powiem Ci już tutaj, że jest to do zrobienia, ale musisz na początku spróbować. Jeśli na miejscu ze sceny czy z rozmowy z ważną dla Ciebie osobą nie dostałeś/aś zawału czy innych chorób, powinieneś/aś spróbować jeszcze raz. Radzę tutaj oczywiście się przygotować jak należy, a potem po prostu być sobą. Każdy z nas ma inny charakter, inny też sposób bycia i absolutnie nie musimy wszystkim pasować. Jeśli sami będziemy zadowoleni z siebie, ludzie zaczną nas podziwiać i po prostu zaakceptują. Tutaj więc radzę po prostu podjąć jakieś wyzwanie, być sobą i zrobić, co do nas należy.

3. Znajdź osobę, która będzie Cię wpierać

Czasami jest tak, że sami przed sobą nawet boimy się przyznać, gdy „wymiękamy”. Każdy z nas ma gorsze i lepsze chwile, lecz najlepszym rozwiązaniem jest znaleźć kogoś, kto nas zatrzyma, gdy będziemy się poddawać. Ja akurat preferuję osoby, które ostro mi przemówią do rozumu i nie będzie głaskania. Znajdź silne osobowości czy grupy, aby pomagali Ci stawiać sobie wyższe poprzeczki. Powiem tak – nie jest sztuką raz zrobić coś wymagającego, sztuką jest cały czas to robić i iść do przodu. Tak naprawdę tylko przez to można zyskiwać pewność siebie. Wiesz jak było ciężko i nikt Ci nie powie, że osiągnęłaś/eś to, bo ciotka czy tatuś Ci pomógł, a tylko własną pracą udało się to osiągnąć. Powieszm- łatwo mi to mówić, ale tak naprawdę sama tę drogę przeszłam i cały czas nią idę. Na początku, gdy byłam sama, bo bałam się podzielić wnioskami, ratowały mnie książki. Jeśli boisz się zacząć, polecam książkę Anthony Robins: „Obudź w sobie olbrzyma”. Po niej może zdecydujesz, czy chcesz iść tą drogą. Osobiście na starcie bardzo mi pomogła, dzięki czemu jestem tu, gdzie jestem. Mam nadzieję, że i Tobie pomoże.

4. Zaplanuj swoje marzenia 

Nic nas tak nie motywuje, jak spełnianie własnych marzeń i osiąganie celów. Ludzie, którzy ich nie mają nie muszą iść nigdzie, nie potrzebują robić niczego dodatkowego. Pamiętaj tylko, aby potem nie słuchać ich marudzenia. Mam nadzieję, że Ty oczekujesz czegoś więcej. Jeśli więc ustalisz to, czego chcesz, będziesz w stanie to osiągnąć. Może wydawać się Tobie to śmieszne lub tak bardzo „coachingowe”, ale zapisanie własnych celów i dążenie do ich realizacji da ci wewnętrzną moc. Będziesz miał/a cel do osiągnięcia i wtedy opinia innych ludzi nie będzie tak bolała. Łatwiej będzie nawiązać też kontakt z ludźmi, bo nasze myśli będą przyciągać odpowiednie osoby. Nie wiem jak to jest, ale do tej pory to się sprawdza.  Im mocniej czegoś pragnę, tym więcej rozwiązań na mojej drodze się pojawia. Ważne, aby to były łatwe do realizacji plany. Zapisz je w ujęciu krótkoterminowym oraz długoterminowym, nie zapominając o uczuciach i tym, jak to widzisz swoimi oczami. Krok dla Ciebie, aby zaplanować odpowiednie cele i szukać na nie rozwiązania.

5. Wykorzystuj każdą okazję, aby zdobywać pewność siebie

Teoria jest teorią. Może ładnie wyglądać na papierze czy w naszej głowie, ale dopiero działanie daje najwięcej. Nie bój się korzystać z okazji. Czasami jest tak, że nieoczekiwanie mamy możliwość np. udzielenia wywiadu, pojechanie na szkolenie, poznania ludzi czy nawet podzielenia się nasza wiedzą z kimś innym. Boimy się podjąć ten krok i nagle pojawia się tyle wykrętów. Gdyby tak jednak obiecać sobie, że nie będziemy dawać sobie żadnych wymówek, tylko korzystać z okazji? Wiem, że przez to dostajemy palpitacji serca, ale uwierz mi, że naprawdę może nam to pomóc. Nie bój się też wyceniać swoją wiedzę. Wiele ludzi staje się ekspertami w swoim fachu. Niestety przez brak pewności siebie nie chcą z tego skorzystać uznając, że są jeszcze za mało dobrzy. Powiem tutaj tak – nawet jeśli czegoś nie wiesz, zacznij to robić, a po drodze znajdzie się większa motywacja aby się szkolić. To tak jak z nauką języka obcego. Nawet jeśli uczymy się na własną rękę, nie jest to tak efektowne, jak wtedy, gdy jedziemy za granicę i musimy się „dogadać” . Jesteśmy w stanie się nauczyć mówić w miesiąc, gdzie wcześniej przez 2 lata tego nie mogliśmy osiągnąć. Tak samo jest z innymi rzeczami, zacznij wdrażać i wtedy obserwuj swoją drogę.

Metod tak naprawdę jest bardzo wiele i każdy z nas powinien szukać własnych sposobów. Najważniejsze jest jednak kreowanie pewności siebie w działaniu. Sucha teoria nie pozwoli nam rozmawiać z ludźmi tak, aby nas lubili, ani nie da nam niesamowitych osiągnięć, gdy nie będziemy mogli tego pokazać. Warto przestać być po prostu mięczakiem i wziąć życie we własne ręce. Nikt nas po plecach nie będzie klepał i mówił „jesteś super”, gdy tak naprawdę nie zrobimy nic, aby zasłużyć na to. Los zależy od Ciebie, a ile będziesz w stanie poświęcić i wyjść ze strefy komfortu pokażą Twoje marzenia. Nie bój się ich mieć i nie pozwól, aby ktoś je zniszczył. Pokaż kim tak naprawdę jesteś i udowodnij własną wartość. Mam nadzieję, że osiągniesz to, czego pragniesz,

Pozdrawiam Olka 🙂